Wirus rynku

$0.10

0.50 $ earned

10 views

Click to zoom in
InternetowyKantor.pl
InternetowyKantor.pl added a new post
9 months ago

Analiza techniczna z dnia 03.02.2020

Chociaż doniesienia medialne o chińskim koronawirusie nie brzmią już tak alarmująco, jak jeszcze tydzień temu, to niepewność jest wciąż obecna na rynkach. Wydaje się, że w tej chwili to nastrój rządzi handlem, a dane makroekonomiczne wpływają na niego w ograniczony sposób.

EUR/PLN

Wykres kursu euro do złotego, interwał 1-godzinowy

Od połowy stycznia złoty sukcesywnie osłabia się w stosunku do wspólnej waluty, a od tygodnia możemy zauważyć zwężający się, ale wciąż wyraźny korytarz wzrostowy. Kurs euro już dwukrotnie próbował się z poziomem 4,30 zł, ale nie udało mu się trwale pokonać tego ograniczenia. W tym przypadku może się sprawdzić powiedzenie “do trzech razy sztuka”, ponieważ w dalszym ciągu za bardziej prawdopodobny scenariusz można uznać dalsze wzrosty. Wtedy kolejnego ograniczenia możemy szukać lekko powyżej 4,32 zł, które ostatnio widzieliśmy pod koniec listopada. Jednak nie możemy wykluczyć drugiego scenariusza, w przypadku którego kursowi euro uda się przebić korytarz wzrostowy dołem, a wtedy powstanie szansa na umocnienie PLN i silnego wsparcia będziemy szukać w okolicy 4,245 zł. Dane makro ze strefy euro, jak i z najważniejszych europejskich gospodarek ostatnio nie zachwycają. PKB Francji i eurozony wypadły poniżej oczekiwań, co może wskazywać, że powinniśmy oswajać się z myślą o stagnacji na naszym kontynencie. Nie można nie brać pod uwagę dzisiejszych wskaźników PMI dla przemysłu, które oprócz Hiszpanii, były powyżej konsensusu rynkowego. Problem w tym, że zarówno Niemcy, jak i cała strefa euro notują wyniki zdecydowanie poniżej granicy 50 punktów, która oddziela rozwój od recesji. Dla obywateli Wspólnoty istotny może być jednak fakt, że poziom bezrobocia w strefie jest najniższy (7,4%) od 2008 r., czyli wybuchu kryzysu finansowego, a wynik 6,2% dla całej Unii to najlepszy rezultat od momentu prowadzenia comiesięcznych pomiarów (2000 r.). W najbliższych dniach warto będzie zwrócić uwagę na środowe PMI dla usług i piątkową produkcję przemysłową w Niemczech. W tym tygodniu zaplanowane są również aż 3 przemówienia prezes EBC Christine Lagarde, a w czwartek Komisja Europejska przedstawi prognozy gospodarcze dla Wspólnoty.

CHF/PLN

Wykres kursu franka szwajcarskiego do złotego, interwał 5-minutowy

Kurs franka w dalszym ciągu wykazuje tendencję wzrostową, ale po pokonaniu granicy 4 zł jego apetyt zdaje się przygasać i nie możemy wykluczyć w tej chwili wykrystalizowania się lokalnej konsolidacji. 4,033 zł okazało się dziś za silne dla franka i kurs chwilowo odbił w kierunku południowym, ale na pewno CHF nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Jeżeli marsz w górę nie zostanie zatrzymany, to kolejnego ograniczenia należy szukać przy 4,048 zł. W wypadku poprawy sentymentu na rynku (na razie trudno jej oczekiwać), która poskutkuje umocnieniem złotego, wsparciem dla franka może być 3,98 zł. Niepewność związana z chińskim koronawirusem sprawia, że aktywa płyną szerokim strumieniem w kierunku bezpiecznych przystani, a za taką zdecydowanie uchodzi waluta Helwetów. CHF umacnia się nie tylko w stosunku do walut rynków wschodzących (np. PLN), ale też do głównych walut świata (jak EUR, USD, czy GBP). Jeśli na rynki nie wróci zdrowy rozsądek, a w dalszym ciągu będzie na nich rządzić strach, to będziemy musieli przyzwyczaić się do ruchu inwestorów w kierunku safe haven. Warto zwrócić uwagę, że dzisiejszy szwajcarski PMI wypadł zdecydowanie poniżej oczekiwań (47,8 pkt wobec prognozowanych 50,3 pkt), co wskazuje, że nastroje w tym alpejskim kraju są podobne do reszty Europy.

USD/PLN

Wykres kursu dolara amerykańskiego do złotego, interwał 1-godzinowy

Kurs dolara po odbiciu się w połowie stycznia od 3,785 zł kontynuował marsz w górę. Jednak na razie poziom 3,899 zł okazał się zbyt silnym ograniczeniem i od tygodnia możemy zauważyć ok. 2,5 groszowy trend boczny. Wybicie dołem i pokonanie 3,87 zł może skutkować marszem w kierunku wsparcia lekko poniżej 3,83 zł. Natomiast jeżeli udałoby się wybić z tego korytarza w kierunku północnym, to poważne ograniczenie mogłoby czekać dopiero przy 3,93 zł, czyli przy poziomach sprzed 2 miesięcy. Ostatnio otrzymujemy mieszany obraz amerykańskiej gospodarki. Poniżej oczekiwań wypadły dane z rynku nieruchomości, ale już tempo PKB jest stabilne i utrzymuje się na poziomie 2,1%, czyli jest już o ponad 1 punkt procentowy lepsze od europejskiego. Także wskaźnik PMI (również ISM) dla przemysłu utrzymuje się stabilnie i zdecydowanie powyżej 50 pkt, co wskazuje na niesłabnący optymizm menedżerów z USA (w przeciwieństwie do ich kolegów ze Starego Kontynentu). Fed mimo ciągłych nacisków ze strony prezydenta Donalda Trumpa nie zdecydował się na obniżkę stóp procentowych i na razie przyjął taktykę “wait and see”. Wszystko wskazuje, że z amerykańskiego krajobrazu zniknie zaraz kwestia impeachmentu lokatora Białego Domu, ponieważ republikańscy senatorzy nie zdecydowali się nawet na przesłuchania świadków i analizę nowych dowodów w jego procesie. Dla Trumpa może to być doskonały impuls na początku de facto rozkręcającej się już kampanii w wyścigu o prezydenturę i to w momencie, gdy Demokraci wciąż walczą głównie między sobą w partyjnych prawyborach. Trudno przewidywać, jaka będzie reakcja rynków, jeśli szanse reelekcji obecnego prezydenta będą rosnąć. Z jednej strony rynki lubią kontynuację, ale amerykański przywódca wprowadza wiele niepewności swoimi działaniami i część obserwatorów obawia się, że już niedługo rozgorzeje konflikt handlowy z Europą. W najbliższych dniach czekają nas odczytu zza oceanu dotyczące rynku pracy, w tym piątkowe dane o stopie bezrobocia.

GBP/PLN

Wykres kursu funta brytyjskiego do złotego, interwał 1-godzinowy

Dziś na parze GBP/PLN jesteśmy świadkami wybicia w dół z zarysowanego powyżej kanału wzrostowego i kurs funta próbuje już pokonać poziom 5,06 zł. Jeżeli ta korekta okaże się trwała, to nie możemy wykluczyć ruchu nawet w kierunku 5 zł. Funt może jednak jeszcze powalczyć, a wtedy możliwe jest wykreowanie się lokalnej konsolidacji. Wiele wskazuje na to, że formalny brexit, który dokonał się w zeszłym tygodniu, wypalił paliwo dla dalszych wzrostów brytyjskiej waluty. Przed nami prawdopodobnie wiele niepewności związanej z negocjacjami dotyczącymi przyszłych stosunków między Wielką Brytanią a UE. Największym problemem jest tu bardzo bliski termin, czyli koniec tego roku, którego za wszelką cenę chce dotrzymać premier Boris Johnson. Do uzgodnienia jest ogromna liczba spraw, od tych stricte gospodarczych po np. przyszły obraz granicy między Irlandią Północną a Republiką Irlandii (co ma zarówno znaczenie ekonomiczne, jak i polityczno-społeczne). Na początku rozmów można od razu dostrzec zmianę retoryki po stronie europejskich urzędników. Zaczęli oni (np. Michel Barnier) używać argumentów znanych z wcześniejszych wystąpień polityków brytyjskich, którzy popierali wystąpienie ze Wspólnoty. Mianowicie dla unijnych negocjatorów najważniejszy będzie interes obywateli UE i to on ma być wyznacznikiem dla wszelkich przyszłych ustaleń. Brzmi to bardzo znajomo… W tym tygodniu z Wysp nie nadejdzie wiele ważnych odczytów, ale warto będzie pamiętać o wskaźnikach PMI.

  • 0
  • Comment
    0
ADD IMAGE